Kazimierz Dolny, miasto malarzy i galerii. Coraz rzadziej jednak można spotkać malarzy

malujących na ulicach tego miasta. W czasach fotografii cyfrowej większość obrazów powstaje na

podstawie zdjęć. Nie uważam, że to źle, ostatecznie liczy się efekt końcowy. Natomiast obraz

malowany w plenerze, jest czymś więcej niż nawet najdoskonalsze dzieło z ciepłej pracowni. Na

jego powstanie ma wpływ ciągle zmieniające się światło, temperatura, wiatr, wszystkie elementy,

które pojawią się w trakcie malowania. Obrazy takie nie pozbawione są błędów i niedociągnięć, a

może raczej przypadku, niespodzianek wielości smaków. Przestają być tylko dziełem malarza,

stają się zapisem danej chwili, czasu, miejsca, zdolności autora, a także jego aktualnego stanu i

kondycji. Rozpoczęliśmy akcję malowania w kazimierskim plenerze w najpiękniejszej porze roku,

jesieni. Zmagamy się z pogodą, łapaniem światła, zmieniającymi się kolorami po to, by pokazać,

że jeszcze są malarze, którzy cenią kontakt z naturą, ­ największym nauczycielem.